OPOwieści
z NBA

opowieści

opowieści z nba

30 asyst Scotta Skilesa

Zdjęcia: gettyimages

Wydarzyło się to 30 grudnia 1990 roku. Orlando Magic pewnie czekali na Sylwestra, by jak najszybciej zostawić za plecami kolejny rok ze stosunkiem zwycięstw do porażek na poziomie zdecydowanie poniżej 0.500. Pewnie przed meczem z kolejnymi „gigantami”, Denver Nuggets, Magicy i Scott Skiles zakładali, że powalczą o zwycięstwo. I nie zakładali, że rozniosą w pył drużynę gości, a rozgrywający zespołu z Florydy przejdzie do historii NBA.

W dotychczasowych pojedynkach był bilans 3-0 dla Bryłek. Zespół z Florydy nie tylko przełamał złą passę, ale i wygrał różnicą 39 punktów. Scott Skiles zdobył 30 asyst i o trzy podania poprawił dotychczasowy rekord Johna Stocktona z 1989 roku. Do dzisiaj ten rekord nie został pobity, a najbliżej otarł się o niego wspomniany Stockton dokładnie… 16 dni później (zdobył wówczas 28 asyst).

Zawodnicy Magic zagrali bardzo dobre zawody. Trafiali rzuty z gry na poziomie 57,00% (w tym 57,1% za 3 punkty), o wiele lepiej niż w całym sezonie regularnym (odpowiednio: 45,5% FG i 35,8% 3P). Najwięcej asyst od Skilesa otrzymał skrzydłowy Czarodziejów, Terry Catledge – 9, potem Jerry Reynolds i Nick Anderson (po 6), Dennis Scott i Jeff Turner (po 3), oraz Michael Ansley (zapamiętany głównie z gry na polskich parkietach), Sam Vincent i Greg Kite (po 1).

To był wyjątkowy mecz Skilesa. Oprócz fenomenalnej zdobyczy punktowej zanotował jeszcze solidne 22 punkty i 6 zbiórek. Występ gracza z numerem 4 był wisienką na torcie udanego sezonu. Zwieńczeniem była nagroda Most Improved Player, co obrazował m.in. skok w statystykach w liczbie punktów: 17,2 pkt (+9,5) oraz asyst 8,4 (+3,6).

 

#OPOretro